Ach te nowalijki! Te wczesne warzywa pojawiające się wraz z nadejściem wiosny, na którą tak czekamy. Na świeży dostęp witamin, składników mineralnych i odżywczych, błonnika, na kolorowe urozmaicenie diety. Rzodkiewka, sałata, botwinka, szczypiorek, cebula dymka, natka pietruszki, młoda marchew i ziemniaki, to idealne produkty na wiosenne zupy, sałatki, kanapki czy zdrowe przekąski. Tak, ale czy na pewno zdrowe i smaczne? Ich uprawa musiała przebiegać w okresie zimy, gdzie chłodno i wietrznie. Do tego jeszcze niedobór światła słonecznego. To gdzie i jak rosły? Przecież pojawiają się już na przedwiośniu. To pewnie pędzone, przenawożone, sama chemia i te azotany, azotyny…brrr!

 

JAK UPRAWIANE SĄ NOWALIJKI?
A tymczasem to zupełnie nie tak! Nowalijki uprawiane są w szklarniach lub w tunelach foliowych, które umożliwiają całoroczną uprawę warzyw wbrew warunkom klimatycznym. I tylko dlatego nawet zimą możemy mieć je w zasięgu ręki. Taką uprawę nazywamy przyspieszoną (popularnie zwaną pędzeniem). Nie ma to jednak nic wspólnego z nadmiarem nawożenia albo większą ilością środków ochrony roślin. NIE DA SIĘ przekarmić rośliny i oczekiwać, że urośnie tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Podobnie jak człowiek nie może zjeść więcej niż mu potrzeba, bo z reguły kończy się to niestrawnością.

UPRAWA PRZYSPIESZONA? CO TO OZNACZA?
Rośliny w uprawie przyspieszonej (pędzone) uprawiane są z reguły na mieszance torfu, ziemi kompostowej lub w hydroponice (korzenie np. sałaty, zanurzone są w roztworze składników mineralnych), ale mogą z niej pobrać tylko tyle składników ile są w stanie wykorzystać, aby wytworzyć zieloną masę. Niedobór światła słonecznego stanowi duży problem dla uprawy w zimowe, krótkie dni. Nie tylko skutkuje to zmniejszeniem w roślinach zawartości witaminy C, bioflawonoidów, cukrów oraz substancji zapachowych (tym samym są mniej słodsze i aromatyczne), ale niestety wolniej rosną i wolniej „przerabiają” substancje niezbędne im do życia, w tym związki azotu. Dotyczy to zarówno uprawy towarowej jak i tej amatorskiej, np. na parapecie okiennym w doniczkach. Główne obawy dotyczą azotanów i ich potencjalnej szkodliwości. Związana jest ona z nawożeniem, zwłaszcza azotem, który jest najbardziej plonotwórczym składnikiem pokarmowym roślin i wykorzystywany jest przez nie do budowy wielu związków organicznych (białka, aminokwasy, kwasy nukleinowe DNA i RNA). Odpowiednie dawki nawozu powinny być ustalane po wcześniejszym uwzględnieniu wyników analizy próbek glebowych oraz wymagań pokarmowych i potrzeb nawozowych poszczególnych warzyw. Przy wysokich dawkach azotu i obniżonej zawartości innych składników pokarmowych oraz stosowania złej praktyki ogrodniczej rośliny mogą gromadzić azotany (NO3), głównie w łodygach, liściach i korzeniach młodych roślin, a ich zawartość zależy od gatunku rośliny, czynników genetycznych i środowiskowych.

Nasz organizm ich nie magazynuje i w 90% wydala wraz z moczem w ciągu 8 godzin. Ponadto azotany przyczyniają się do obniżenia ciśnienia tętniczego krwi oraz zwiększają wydolność organizmu podczas wysiłku fizycznego. Warto wspomnieć, że występują też np. w wodociągowej wodzie pitnej (dopuszczalna zawartość do 50 mg/l), a w przemyśle mięsnym stosowane są jako środki konserwujące, zwiększające trwałość produktu oraz ograniczające prawdopodobieństwo rozwoju laseczek jadu kiełbasianego (Clostridium botulinum). Stanowią więc integralną część naszej diety.

AZOTANY I AZOTYNY – CZYM SIĘ RÓŻNIĄ?
Świeże warzywa mogą „dostarczać” azotany, ale nie azotyny (NO2). Te drugie są wynikiem nieprawidłowego transportu i przechowywania warzyw oraz poddawania ich procesom technologicznym. Dochodzi wtedy do przekształcenia azotanów w azotyny, które nie są już tak obojętne dla zdrowia, a ich szkodliwość jest nawet 10-krotnie większa niż azotanów. Nadmiar azotynów może oddziaływać negatywnie na pracę wątroby, niedotlenienie ośrodkowego układu nerwowego czy prowadzić do zatruć a nawet do rozwoju raka żołądka. Dopuszczalna dzienna dawka azotynów w diecie wynosi 0,2 mg/kg masy ciała, a azotanów – 5mg/kg masy ciała. Limity (normy) zawartości azotanów dla warzyw liściastych (sałaty, szpinaku i rukoli) ustalone i przestrzegane są przez Unię Europejską. Dla innych warzyw nie ma potrzeby ustalania limitów, ponieważ zawartość azotanów jest znacznie niższa niż w zielonych warzywach liściastych i nie stanowi ryzyka dla zdrowia konsumentów, a korzyści wynikające z ich spożywania są większe niż ryzyko związane z zawartością w nich azotanów.

JAK PRZECHOWYWAĆ NOWALIJKI?
Bez wyrzutów sumienia możemy urozmaicać nasze posiłki w nowalijki! Pamiętajmy tylko, aby do konsumpcji wybierać rośliny zdrowe bez objawów pleśni, przebarwień czy nalotów. By nie były zwiędnięte, zaparzone czy pomarszczone. Nie przechowujmy ich w foliowych, szczelnie zamkniętych torebkach. Brak dostępu tlenu powoduje, przekształcenie azotanów w szkodliwe azotyny. Przed spożyciem dokładnie je umyjmy, ewentualnie obierzmy. W razie potrzeby przechowujmy je w lodówce, owinięte w wilgotną ściereczkę.

 

WŁĄCZ NOWALIJKI DO SWOJEJ DIETY
Nie rezygnujmy z urozmaicenia naszej diety w nowalijki, które są sprzymierzeńcem szczupłej sylwetki i pozwalają na ułożenie zbilansowanego jadłospisu. Rozsądnie wybierane i przechowywane są cennym źródłem minerałów i witamin, a nie szkodliwych związków. Zawartość ich składników odżywczych jest porównywalna do zawartości w warzywach uprawianych tradycyjnie. Dodatkowo te uprawiane amatorsko w doniczkach (szczypiorek, rzeżucha czy nać pietruszki) to nie tylko pożywny składnik do naszych dań, ale również ozdoba parapetu okiennego i satysfakcja z własnej „grządki”.

 

 

“”

inż. Agnieszka Długosz

Pracownia Uprawy i Nawożenia Roślin Warzywnych, Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach
Absolwentka Wydziału Nauk Przyrodniczych i Technicznych Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Skierniewicach. W praktyce zajmuje się uprawą warzyw gruntowych i pod osłonami. Bierze czynny udział w badaniach nad wprowadzaniem nowych podłoży, wykorzystaniem lamp LED oraz optymalizacji metod upraw w produkcji ogrodniczej. W wolnych chwilach preferuje czytanie książek oraz pogłębianie wiedzy z zakresu ogrodnictwa.